Oczyszczalnia drenażowa jest tańsza na start, ale ścieki oczyszcza dopiero grunt pod twoją działką. Oczyszczalnia biologiczna robi to w zbiorniku, zanim woda trafi do ziemi. Jeśli masz dużą działkę z piaszczystym gruntem i niskim poziomem wód gruntowych, drenażowa może działać latami. Jeśli działka jest mała, grunt gliniasty albo woda stoi płytko, wybierz biologiczną.
Jest jednak jedno pytanie, którego prawie nikt nie zadaje przy zakupie, a które po kilku latach wraca do mnie przez telefon: dlaczego oczyszczalnia drenażowa, która przez pierwsze lata działała bez zarzutu, nagle zaczyna cofać ścieki i pachnieć na pół ogrodu? Zbiornik jest cały, nikt nic nie zmieniał, a jednak coś przestało działać.
Czym się różni oczyszczalnia drenażowa od biologicznej

Oczyszczalnia drenażowa składa się z dwóch części. Pierwsza to osadnik gnilny, czyli zbiornik, w którym ścieki odstają, cięższe części opadają na dno, a tłuszcze wypływają na wierzch. Druga to drenaż rozsączający: perforowane rury ułożone w żwirze albo w skrzynkach rozsączających kilkadziesiąt centymetrów pod ziemią. Z osadnika podczyszczone ścieki płyną do drenażu, a właściwe oczyszczanie robią bakterie żyjące w gruncie wokół rur.
Oczyszczalnia biologiczna działa inaczej. W oczyszczalniach Bio Easy Flow, które montujemy, cały proces dzieje się w jednym zbiorniku. Sterownik w cyklach napowietrza ścieki, bakterie osadu czynnego rozkładają zanieczyszczenia, osad opada na dno, a pompa wypuszcza na zewnątrz wodę już oczyszczoną. Badanie tej oczyszczalni w wersji MAX, wykonane przez TÜV SÜD Czech według normy EN 12566-3, pokazało redukcję BZT5 o 99,4% i zawiesiny o 98,9%. Do gruntu trafia więc woda, a nie ścieki.
Ta różnica ma konsekwencje, które widać dopiero po latach.
Dlaczego drenaż po latach przestaje działać
Najczęstsze wyjaśnienia, które słyszę od właścicieli, brzmią rozsądnie, ale żadne nie trafia w sedno:
- „Zbiornik jest za mały”. Gdyby był za mały, kłopoty zaczęłyby się od pierwszego dnia, a nie po latach. Pojemność się nie zmieniła.
- „Za rzadko wywoziłem osad”. Zaniedbany osadnik przyspiesza problem, ale drenaż zatyka się także u ludzi, którzy wywożą osad regularnie.
- „Coś się zepsuło”. W oczyszczalni drenażowej nie ma prawie nic, co mogłoby się zepsuć. Nie ma tam pompy ani sterownika.
Żeby zrozumieć, co się dzieje naprawdę, trzeba spojrzeć nie na zbiornik, tylko na to, co leży pod trawnikiem.
Osadnik gnilny zatrzymuje tylko część zanieczyszczeń. Reszta, w tym drobna zawiesina, płynie dalej do drenażu. Tam bakterie w gruncie robią, co mogą, ale drobne cząstki z każdym rokiem odkładają się w żwirze i w porach gruntu wokół rur. Na ściankach rośnie biologiczny nalot. Grunt, który na początku chłonął wodę jak gąbka, z czasem przypomina ubitą glinę.
Tu jest wskazówka, która wszystko tłumaczy. Według materiałów producenta HABA drenaż w gruncie zatyka się zwykle po kilku albo kilkunastu latach pracy. To nie wada jednego modelu ani błąd montażu, tylko sposób działania tej technologii: grunt jest filtrem, a każdy filtr kiedyś się zapycha. Różnica polega na tym, że filtr w zbiorniku da się wyczyścić przez właz, a filtra pod trawnikiem nie.
Kiedy oczyszczalnia drenażowa ma sens, a kiedy nie
Drenaż potrzebuje miejsca i odpowiednich warunków. Grunt musi przepuszczać wodę, więc piasek sprawdza się dobrze, a glina źle. Spód drenażu musi leżeć odpowiednio wysoko nad wodą gruntową, w praktyce przyjmuje się co najmniej 1,5 m. Drenaż musi też stać daleko od studni, zwykle mówi się o 30 m, licząc także studnie sąsiadów. Na małej, zabudowanej działce na wsi te warunki często się wykluczają.
Oczyszczalnia biologiczna radzi sobie tam, gdzie drenaż nie ma szans. Oczyszczoną wodę można rozprowadzić płytko, na poletko z roślinami albo liniami nawadniającymi przy żywopłocie. Przy wysokim poziomie wód gruntowych montujemy model płaski, który wymaga płytszego wykopu. Wymaga za to prądu (dmuchawa i sterownik) i jest droższa na start: u nas oczyszczalnia biologiczna dla domu z montażem kosztuje od 9 900 zł brutto.
Czy oczyszczalnia drenażowa jest legalna?
Tak, jeśli spełnia wymagania co do gruntu, odległości i poziomu wód gruntowych, a jej budowę zgłoszono w starostwie. Problem pojawia się wtedy, gdy warunki na działce od początku się do niej nie nadawały albo gdy zatkany drenaż przestaje oczyszczać ścieki, a one wypływają na powierzchnię. Wtedy przestaje to być kwestia wygody, a zaczyna kwestia ochrony wody w twojej i sąsiedniej studni.
Drenaż się zatkał. Co dalej?

Wymiana drenażu oznacza rozkopanie ogrodu, nowe rury, nowy żwir i często te same kłopoty za kilka lat, bo grunt się nie zmienił. Jest prostsza droga, o której wiele osób nie wie: istniejący zbiornik da się przerobić na pełną oczyszczalnię biologiczną.
Tak wygląda typowa sytuacja z praktyki producenta: zbiornik polietylenowy 3 m³, cztery osoby w domu, drenaż zatkany po 12 latach. Do zbiornika trafia zestaw HABA z dmuchawą, dyfuzorami, pompą i sterownikiem. Zbiornik zaczyna pracować jak oczyszczalnia biologiczna, a oczyszczona woda zamiast do starego drenażu płynie na poletko z roślinami. Ogród rozkopuje się tylko przy zbiorniku i przy nowym odprowadzeniu wody.
Taka przeróbka ma sens, gdy zbiornik jest szczelny i wystarczająco duży dla liczby domowników. Jeśli jest popękany albo za mały, mówimy to wprost i proponujemy nową oczyszczalnię.
Dlaczego drenaż się zapycha, a biologiczna nie
Oczyszczalnia drenażowa nie psuje się po latach. Ona się zapycha, bo od pierwszego dnia oczyszcza ścieki w gruncie, a grunt nie ma włazu do czyszczenia. Dlatego przy wyborze nie pytaj tylko „ile kosztuje dziś”, ale też „co zrobię, gdy drenaż przestanie przyjmować wodę”. Przy biologicznej odpowiedź jest prosta: serwis przez właz, bez kopania.
Jeśli masz oczyszczalnię drenażową, która zaczyna sprawiać kłopoty, albo zastanawiasz się, co wybrać do nowego domu, przyjedziemy, obejrzymy działkę i zbiornik, a wycenę dostaniesz bezpłatnie. Zadzwoń: 503 389 859 albo zobacz, jak wygląda modernizacja szamba i oczyszczalni drenażowej.


