Co nie powinno trafiać do przydomowej oczyszczalni? Domestos, chusteczki i rury, o których się zapomina

Do przydomowej oczyszczalni biologicznej nie wlewaj oleju i tłuszczu ze smażenia, resztek leków, farb, rozpuszczalników ani dużych ilości środków z chlorem. Do toalety nie wrzucaj chusteczek nawilżanych, podpasek, tamponów, pieluch ani patyczków do uszu. Do oczyszczalni nie powinna też trafiać deszczówka z rynien, kwaśne skropliny z kotła kondensacyjnego i popłuczyny ze stacji uzdatniania wody.

Najczęstsze pytanie, jakie słyszę po montażu, brzmi jednak inaczej: „Czy mogę dalej myć toaletę domestosem?”. Ludzie boją się, że jedna butelka środka czystości zabije oczyszczalnię. Tymczasem oczyszczalnie, które psują się przez to, co trafia do kanalizacji, rzadko padają ofiarą domestosa. Częściej winne jest coś, o czym nikt w domu nie myśli.

Dlaczego oczyszczalni nie wszystko jedno

W oczyszczalni biologicznej pracują bakterie. To one rozkładają zanieczyszczenia, gdy sterownik napowietrza ścieki w zbiorniku. Wszystko, co trafia do kanalizacji, trafia też do nich. Część rzeczy je osłabia, część mechanicznie blokuje urządzenia, a część po prostu rozregulowuje pracę oczyszczalni.

Zanim przejdziemy do listy, rozprawmy się z trzema popularnymi przekonaniami:

  • „Jeden domestos wszystko zabije”. Nie zabije. Bakterii w zbiorniku jest bardzo dużo, a środek trafia do nich mocno rozcieńczony. Szkodzi codzienne, obfite stosowanie chloru i środków dezynfekujących.
  • „Wystarczy wsypywać bakterie, to wszystko zniesie”. Biopreparat wspiera bakterie, ale nie naprawi pompy zablokowanej chusteczkami i nie zneutralizuje litrów kwaśnych skroplin.
  • „Co spuszczę w toalecie, to się rozłoży”. Bakterie rozkładają zanieczyszczenia organiczne. Plastiku, włókien syntetycznych i farby nie rozłożą.

Najwięcej szkód robią więc nie środki czystości, tylko rzeczy, które w ogóle nie powinny trafiać do kanalizacji, i woda, która płynie do niej rurami, o których zapomniano.

Czego nie wrzucać do toalety

Chusteczki nawilżane, podpaski, tampony, wkładki, pieluchy, patyczki do uszu. Nie rozpuszczają się w wodzie jak papier toaletowy. W oczyszczalni oplatają pływaki i pompę oczyszczonej wody, a ta przestaje odpompowywać wodę. To częsta przyczyna awarii pompy, a da się jej uniknąć koszem stojącym obok toalety.

Resztki leków. Antybiotyki i inne leki osłabiają bakterie. Przeterminowane leki oddaj w aptece, która je zbiera, zamiast spłukiwać.

Czego nie wylewać do zlewu

Olej i tłuszcz ze smażenia. Tłuszcz zastyga w rurach i w zbiorniku, utrudnia dostęp powietrza i pracę bakterii. Zlej go do słoika i wyrzuć z odpadami.

Farby, rozpuszczalniki, oleje silnikowe, środki ochrony roślin. Są toksyczne dla bakterii. Pędzle po farbie myj nad wiadrem, nie nad zlewem.

Duże ilości chloru i środków dezynfekujących. Do mycia toalety i łazienki używaj zwykłych środków w rozsądnej ilości albo preparatów przeznaczonych do domów z oczyszczalnią, na przykład żeli do WC bezpiecznych dla bakterii. Unikaj wlewania całej butelki wybielacza na raz.

Rury, o których łatwo zapomnieć

Tu jest to, co psuje oczyszczalnie częściej niż domestos, a czego właściciel w ogóle nie widzi, bo dzieje się w instalacji.

Deszczówka z rynien. Rynny podłączone do kanalizacji to częsty błąd w starszych domach. Podczas ulewy do oczyszczalni wpada naraz bardzo dużo wody. Zbiornik zapełnia się szybciej, niż przewiduje cykl pracy, a pompa może wypłukać na zewnątrz osad czynny, czyli właśnie bakterie, które oczyszczają ścieki. Deszczówkę odprowadź osobno, do zbiornika na deszczówkę albo studni chłonnej.

Skropliny z kotła kondensacyjnego. Kocioł kondensacyjny wytwarza kwaśne skropliny. Jeśli trafiają do kanalizacji bez zobojętnienia, osłabiają bakterie. Rozwiązaniem jest neutralizator kondensatu, czyli małe urządzenie montowane między kotłem a odpływem.

Popłuczyny ze stacji uzdatniania wody. Zmiękczacz co jakiś czas się płucze. Popłuczyny zawierają dużo soli i w jednej chwili dają dużą porcję wody. Producent HABA zaleca odprowadzać je osobno, a nie do oczyszczalni.

Jak dbać o bakterie na co dzień

Przy oczyszczalniach, które montujemy, zalecamy wsypywać biopreparat do toalety raz na dwa miesiące. To kosztuje około 180 zł rocznie. Bakterie warto dodać także po każdym wywozie osadu, bo razem z osadem wywozi się część pracujących bakterii.

Sygnały, że coś trafiło do oczyszczalni, czego nie powinno, są proste: sterownik pokazuje alarm, z oczyszczalni zaczyna być czuć zapach albo z odpływu wypływa mętna woda zamiast klarownej. Dobrze pracująca oczyszczalnia nie pachnie nawet po otwarciu pokrywy.

Gdzie naprawdę leży problem

Wróćmy do domestosa. Rozsądne mycie toalety nie zaszkodzi oczyszczalni. Prawdziwe kłopoty robią chusteczki, które blokują pompę, tłuszcz ze smażenia i woda z rur, o których nikt nie pamięta: z rynien, z kotła i ze stacji uzdatniania. Jeśli te trzy rzeczy masz rozwiązane, a do toalety trafia tylko to, co powinno, oczyszczalnia odwdzięczy się latami spokojnej pracy.

Przy montażu sprawdzamy, czy do kanalizacji nie są podłączone rynny i czy w domu jest kocioł kondensacyjny albo stacja uzdatniania wody, a na koniec pokazujemy, jak obsługiwać oczyszczalnię. Zadzwoń: 503 389 859 albo zobacz, jak wygląda oczyszczalnia biologiczna dla domu z montażem.